Gliwice  /  To już koniec gliwickich precli sprzedawanych z charakterystycznych wózków. Producent zakończył działalność
08.06.2025 • 1483 wyświetleń

To już koniec gliwickich precli sprzedawanych z charakterystycznych wózków. Producent zakończył działalność

Blisko 30 lat obecności na ulicach Gliwic dobiegło końca. Z charakterystycznych wózków zniknęły precle, które przez dekady były jednym z lokalnych symboli miasta. Producent zrezygnował z działalności, a wypiek tradycyjnych przysmaków zakończył się po decyzji gazowni o zdjęciu licznika w piekarni, gdzie ostatnio były produkowane.

Nie ma już precli na Zwycięstwa, Rynku i Wyszyńskiego

Gliwickie precle sprzedawane były w trzech lokalizacjach:

  • -przy ulicy Zwycięstwa - obok GCH,
  • -na Rynku, w rejonie klubu Hemingway,
  • oraz na skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Zwycięstwa.

Wózki zniknęły już z przestrzeni miejskiej, a wraz z nimi jedna z miejskich tradycji. Jedna z dawnych sprzedawczyń - dziś na emeryturze - przeniosła się ze sprzedażą na stragan z owocami. - Zabrali nam tramwaje, teraz nie będzie też precli. Miasto straciło charakter. Pora chyba przenieść się do Krakowa - mówi z rozgoryczeniem.

Historia sięga 1968 roku

Produkcja precli w Gliwicach rozpoczęła się jeszcze w 1968 roku. Zajmował się nimi pan Piernikowski z żoną, a w 1997 roku działalność przejął Sylwester Krysik, który kontynuował tradycję.

Na początku precle wypiekano w lokalu przy ulicy Dolnych Wałów, gdzie stał stary piec kaflowy. Po jego rozbiórce produkcja została przeniesiona na ulicę Tarnogórską, do pomieszczeń dawnej piekarni „Krysik”. To miejsce miało swoją historię - przez ponad pół wieku prowadziła je matka obecnego właściciela, Elżbieta Krysik, aż do jego zamknięcia w 2022 roku.

Problemy z mediami i spadające zainteresowanie

W ostatniej lokalizacji - na Tarnogórskiej - wygasły umowy na dostawy mediów, a właściciel nie zdecydował się na podpisanie nowych. - Przerwanie produkcji przyjąłem z wielkim żalem, ale z drugiej strony sprzedaż nie wróciła już do stanu sprzed pandemii - przyznaje Sylwester Krysik. - Ruch w mieście był coraz mniejszy, zainteresowanie spadało. I tak planowałem zakończyć działalność do końca roku - dodaje.

Wózki zostały już rozebrane, a tradycja gliwickich precli - przynajmniej w takiej formie - przeszła do historii. Pozostały wspomnienia o lokalnym smaku, który przez dekady towarzyszył mieszkańcom i gościom miasta.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy.

Napisz komentarz

Bez logowania - wystarczy podpis i treść.