Sprawa zaoranego asfaltu w Gliwicach: adwokat rolnika ujawnia nowe fakty
Sprawa 60-letniego rolnika spod Gliwic, Józefa M., który 7 sierpnia zaorał pługiem świeżo wylany asfalt na ul. Rybackiej, wciąż budzi duże emocje. Mężczyzna, który po zdarzeniu trafił do tymczasowego aresztu, 14 sierpnia wyszedł na wolność za poręczeniem majątkowym i został objęty dozorem. Prokuratura zdecydowała się na zmianę zarzutu, uznając, że zniszczenia nie są tak rozległe, jak początkowo zakładano.
60 wiek rolnika Józefa M. | 7 sierpnia data zdarzenia na ul. Rybackiej | 14 sierpnia data opuszczenia aresztu przez rolnika |
Nowy obrońca rolnika, adwokat Adam Szewc z Gliwic, wskazuje, że kluczowy dla sprawy może okazać się sposób, w jaki miasto weszło w posiadanie spornego gruntu. Choć księgi wieczyste wskazują na samorząd, pełnomocnik podkreśla, że konieczna jest szczegółowa analiza dokumentacji historycznej, sięgającej nawet lat 70. i 80. Według mecenasa, rolnik przez lata bezskutecznie kierował liczne wnioski i odwołania w tej sprawie, czując się niesłuchany przez instytucje.
Obecnie Józef M. przebywa w domu. Po wyjściu z aresztu rolnik odebrał ze schroniska dla zwierząt w Gliwicach swoją suczkę Dianę, która przebywała tam od 11 do 15 sierpnia. Śledztwo w sprawie zniszczenia drogi nadal trwa, a rzecznik Urzędu Miejskiego w Gliwicach, Mariusz Kopeć, podtrzymuje stanowisko miasta w kwestii własności spornego terenu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.