Sprawa zaoranego asfaltu na Rybackiej w Gliwicach. Co wiadomo po trzech tygodniach?
Minęły trzy tygodnie od momentu, gdy 60-letni rolnik z Gliwic, Józef M., zaorał traktorem świeżo położony asfalt na ulicy Rybackiej. Choć zdarzenie z 7 sierpnia odbiło się szerokim echem w kraju, sprawa wciąż pozostaje nierozstrzygnięta.
60 wiek rolnika, Józefa M. | 7 sierpnia data, w której doszło do zaorania asfaltu | 180 tys. zł szacowana wartość zniszczonego mienia |
Mężczyzna po tygodniu opuścił areszt, jednak został objęty dozorem policyjnym - musi meldować się na komisariacie trzy razy w tygodniu. Dodatkowo, jego ciągnik pozostaje zabezpieczony jako dowód w sprawie. Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód prowadzi postępowanie dotyczące zniszczenia mienia o wartości 180 tys. zł. Jak informuje prokurator Mariusz Dulba, czynności śledczych na miejscu zdarzenia zostały zakończone, a obecnie trwa gromadzenie dokumentacji dotyczącej własności gruntów.
Józef M. utrzymuje, że nie dokonał dewastacji, a jedynie usunął samowolę budowlaną z własnego terenu. Twierdzi, że miasto nie posiada aktu notarialnego potwierdzającego przejęcie nieruchomości. Odmienne stanowisko prezentuje Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach. Rzeczniczka ZDM, Jadwiga Jagiełło-Stiborska, podkreśla, że miasto dysponuje dokumentami potwierdzającymi prawo do zarządzania pasem drogowym.
Obecnie ulica Rybacka wciąż przypomina plac po bitwie. Choć urzędnicy zapowiadają naprawę drogi, na ten moment nie wskazano konkretnego terminu wznowienia prac.



Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.