Pożar hali z elektroodpadami w Gliwicach-Łabędach. Służby apelują: zostańcie w domach
W środę, 9 lipca, około godziny 20:00 w rejonie ulicy Mechaników w gliwickich Łabędach wybuchł pożar hali składowej z elektroodpadami. Nad okolicą unosił się widoczny z dużej odległości słup ciemnego dymu, który wzbudził niepokój mieszkańców pobliskich osiedli oraz pracowników okolicznych zakładów.
Płomieniami objęta została część otwartej hali typu wiaty o wymiarach około 20 × 20 metrów. Na szczęście nikomu nic się nie stało - pracownik obecny w obiekcie zdążył bezpiecznie opuścić miejsce przed przybyciem pierwszych zastępów straży pożarnej.
Pożar zlokalizowany, działania trwały kilka godzin
Jak poinformowała prezydent Gliwic, Katarzyna Kuczyńska-Budka, sytuacja została opanowana - ogień przestał się rozprzestrzeniać, a obiekty znajdujące się w sąsiedztwie, w tym Zakłady Mechaniczne „Bumar-Łabędy”, nie były zagrożone.
Według informacji przekazanych przez Państwową Straż Pożarną, pożar objął około 300 m² powierzchni hali magazynującej elektrośmieci. Ogień został zlokalizowany o godzinie 19:54, a cała akcja gaśnicza zakończyła się o 22:50.
Wieloetapowa interwencja i siły z całego regionu
Ze względu na skalę i charakter pożaru, na miejsce wezwano dodatkowe siły i środki. W szczytowym momencie działało tam 23 zastępy straży pożarnej oraz 69 strażaków, w tym specjalistyczne grupy operacyjne z Katowic i Gliwic. Zgromadzono również samochód specjalistyczny MOBILAB do pomiarów chemicznych, bezzałogowy statek powietrzny (BSP) z OSP Niewiesze oraz przedstawicieli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiskai Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.
Pomiar jakości powietrza i ostrzeżenia dla mieszkańców
W związku z dużym zadymieniem, mobilna jednostka straży pożarnej prowadziła na miejscu stały monitoring jakości powietrza. Mieszkańcom pobliskich osiedli zalecano pozostanie w domach, zamknięcie okien i drzwi oraz unikać wychodzenia na zewnątrz, do czasu zakończenia działań i potwierdzenia bezpieczeństwa.
Trwa ustalanie przyczyn pożaru
Jak przekazała straż pożarna, nikt nie odniósł obrażeń, a teren został skutecznie zabezpieczony. Dokładne przyczyny pożaru ustala obecnie policja. Służby podkreślają, że choć sytuację udało się opanować, zdarzenie wymagało znacznych sił i sprawnej koordynacji działań wielu jednostek z całego regionu.
Sprawa pozostaje w toku, a służby nie wykluczają dalszych ustaleń dotyczących źródła ognia oraz odpowiedzialności za jego powstanie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.